piątek, 20 czerwca 2014

Dog Chow Disc Cup Wrocław i Poznań :)

Oceny wystawione i w końcu można odetchnąć. Godzenie obowiązków szkolnych z opieką nad dwoma wymagającymi psami nie jest prostą sprawą. Na wszystko brakuje czasu, niestety także na bloga. Sezon w pełni, na szczęście już prawie wakacje i mogę wreszcie opisać wydarzenia ostatnich tygodni!

Fot.: Natalia Karpińska
Po pierwsze Dog Chow Disc Cup Wrocław! Pojechaliśmy tam tylko w niedzielę, w celu socjalizacji. Kendo nie był na żadnych zawodach frisbee od DCDC w Poznaniu w 2013 roku, kiedy to był małą kluską ;) Nie chciałam więc rzucać go na głęboką wodę. Pan Kropek przywitał się z kilkoma psiakami (w tym z ogromnym afganem Ptysiem i mamą Shadow- Roxy), uczestniczył w spotkaniu rodzinnym oraz pięknie ćwiczył obok pola startowego, mimo głośnej muzyki, biegających dookoła psów i ludzi!

West, Arsi (ojciec rodu :P), Nismo i Kendo :)
Szkoda, że było tak mało czasu i po paru godzinach musieliśmy lecieć na pociąg. Jak zwykle w pośpiechu udało nam się znaleźć dworzec, peron i przedział z kilkoma miejscami wolnymi :)


Kendo miło mnie zaskoczył w pociągu. Zawsze źle znosił jazdę komunikacją miejską i samochodem, po pewnym czasie przestał panikować, ale ze stresu intensywnie się ślinił. Okazało się jednak, że podróżowanie tym środkiem transportu bardzo mu odpowiada :)

W następny weekend miałam udać się w odwiedziny do Pauliny, Lucy i Shadow, a także przeprowadzić z nimi pokaz na miejskim festynie. Wszystko miałam już zaplanowane, pociągi, wyznaczony czas na projekt z podstaw przedsiębiorczości oraz inne lekcje, naukę... A dzień przed weekendem okazało się, że nasz występ został przeniesiony z niedzieli na sobotę. No cóż, niestety nie mogłam pojechać, zupełnie nie byłam na to przygotowana. Żałowałam, że tak się stało, okazało się jednak, że dużo mnie nie ominęło- gdy Paulina z sukami czekała w tłumie i piekielnym upale na swoją kolej, godzinę przed planowanym pokazem okazało się, że... jest odwołany! Gratulacje dla organizatora :D



Lecz w końcu nadeszło najważniejsze... DCDC Poznań! Tym razem musiałam startować... Zawody w moim własnym mieście?! Takiej okazji nie można zmarnować! Jednak nie nastawiałam się na bardzo wysoki wynik, miała to być znowu raczej socjalizacja przed następnym sezonem, kiedy to będziemy mogli brać udział we freestyle'u, w którym odnajduję się zdecydowanie lepiej, niż w konkurencjach dystansowych. Spodziewałam się właściwie, że z moimi rzutami będziemy gdzieś na szarym końcu, lecz już po pierwszej rundzie spotkało mnie miłe zaskoczenie! W stresie rzucałam nieco gorzej niż na treningach, lecz nie było tragedii. Kendo natomiast był bardzo dzielny, starał się, jak tylko mógł, biegał i jeśli tylko dawałam mu taką okazję skakał, latał i fruwał! Okazało się więc, że po pierwszej rundzie, z wynikiem 12 punktów znajdowaliśmy się na 14 miejscu na 56 teamów! :D W drugiej nie było już tak różowo- znacznie więcej ludzi, jeszcze większy stres utrudniający rzuty... Ostatecznie zdobyliśmy 9,5 punktu oraz znaleźliśmy się na 19 miejscu, lecz i tak jestem bardzo zadowolona :) Poza tym spędziłam te dni w super towarzystwie i bardzo miłej atmosferze!

Fot.: Natalia Karpińska
Fot.: Natalia Karpińska
W tym roku rozczarowała trochę Kejtrówka, której poziom był dostosowany jedynie dla dzieci lub bardzo początkujących psiarzy. 2 lata temu razem z Luną w ramach Kejtrówki poskakałyśmy przez profesjonalne (podkreślam- BYŁY profesjonalne) hopki, a także z pomocą szkoleniowca przeszłyśmy prawdziwy torek rally-o. W atrakcjach mogły więc wziąć udział osoby z psami, które nie miały wcześniej kontaktu z psimi sportami oraz teamy bardziej zaawansowane, w tym roku niestety było inaczej.

Flo, Kendo, Shadow :) Fot.: Zuzanna Musialik 
Oto filmik z pierwszej rundy tossa:


Z mniej optymistycznych spraw, ze smutkiem muszę już oficjalnie poinformować, że Luna przeszła na sportową emeryturę. Nie oznacza to, że nie robi teraz zupełnie nic, ale jej najczęstszym sposobem aktywnego spędzania czasu jest to, co w zasadzie lubi najbardziej- swobodne bieganie po naszych okolicznych polach i nieużytkach. Piłeczkę i frisbee również czasami połapie, lecz są to tylko backhandy. Będziemy też od czasu do czasu wybierać się na agi, które uwielbia, ograniczymy się jednak do hopek z dość nisko ustawionymi tyczkami i tuneli. Wszystko dlatego, że po kolejnym bardzo niefortunnym skaleczeniu i szyciu łapy w 2013 stwierdzono ograniczoną ruchomość w stawie skokowym. Wiem, że suka nadal jest szczęśliwa (codziennie wybieramy się na dłuższy spacer, co wcale nie jest łatwe, gdy ma się 2 psy, a nie można zabrać ich razem na trening :P), ale mi trochę będzie brakowało naszych wspólnych frisbowo- freestyle'owych treningów ;) Myślałam nawet, żeby w tym roku znowu wystartować z nią w startersach, ale widzę, że nie jest już w najlepszej formie.



Fot.: Andrzej Juja
 Tak więc cieszymy się z większej ilości czasu, trenujemy i przygotowujemy się do DCDC w Sopocie!

piątek, 9 maja 2014

Majówka w Annówce!

Majowy długi weekend spędziłam bardzo przyjemnie i nie mniej aktywnie- brałam z Kendo udział w Majówce z Frisbee, podczas której szkoliliśmy się pod okiem Pauli i Agnieszki.


Usłyszeliśmy wiele dobrego na temat naszej pracy. Przy overach muszę szybciej wyrzucać mu dysk- jestem przyzwyczajona do psa, który nie ma wybitnych właściwości lotnych, a więc i do wyrzucania raczej późno niewysokich floaterów. Teraz boję się, że gdy wyrzucę za wcześnie dysk, Pan Kropek nie dobiegnie,a powinnam się o to nie martwić ;)


Kendo miał też okazję poćwiczyć na piłce rehabilitacyjnej :D Na początku był raczej niepewny, ale bardzo się starał! Potem, przy jej pomocy, robiliśmy przygotowanie do vaultów. Chyba nie muszę zaznaczać, że jest genialny? :D

A jeszcze rok temu pląsał z rodzeństwem po annówkowej trawie, jako maleńka, puchata kluska! :>


Podczas tegorocznej majówki znów zobaczył się z mamą, przyrodnią siostrą- Hondą i braćmi- Nismo oraz Naiem i cieszył się z tego spotkania, jak zawsze :)

Hondzia prezentująca flipki!
Nie mogę nie wspomnieć też o porannych spacerach w tętniącym ptasim śpiewem annówkowym lesie, przez który przedzierały się promienie wschodzącego słońca! Jednym słowem-  raj.

Zgrana paczka przyjaciół- Pippin, Kendo, Vento!
Z pogodą nie było już tak różowo, dała się we znaki szczególnie drugiego dnia, przez którego co najmniej połowę lało. Wróciliśmy z rzutów przemoczeni do suchej nitki, ale już czekał na nas pyszny, cieplutki obiad i gorąca herbata! Żadna pogoda nie jest straszna, gdy siedzi się przy kominku słuchając ciekawej teorii i robiąc z psami ćwiczenia na piłce. Zasiedzieliśmy się do późna słuchając Pauli, a potem rozmawiając na tematy związane ze zdrowiem psów sportowców.


Zwieńczeniem 2 ostatnich dni były zawody. W sobotę razem z Kendo w rundzie tossa byliśmy pierwsi z psów pracujących na frisbee (w zawodach brały też udział szczeniaki, ale biegały za piłkami)! Dostaliśmy w nagrodę sporą ilość próbek karmy Belcando :D W tym dniu odbywała się też konkurencja ludzko-ludzka, czyli toss mój i Natalii od Vento ;) W niedzielę niestety wiało, więc próby dłuższych rzutów w moim wykonaniu nie były najlepszym pomysłem i nie poskutkowały zbyt wysokim wynikiem ;)


Tak więc bardzo dziękujemy Pauli i Agnieszce za pełną zaangażowania pracę z nami, Marcie za gościnę i super jedzenie, a wszystkim uczestnikom za niesamowitą atmosferę :D
I wielkie dzięki dla Natalii za foty! <3
Już tęsknię za Annówką!

czwartek, 24 kwietnia 2014

Święta, Święta i po Świętach ;)

Święta Wielkanocne w tym roku spędziliśmy najlepiej, jak się dało- czyli aktywnie! Odwiedziliśmy parę ciekawych miejsc spacerowych poza miastem (taki prezent dla moich kundli), a ja intensywnie trenowałam rzuty. No i oczywiście wizyty rodzinki- fajna socjalizacja dla burków, ale za to wygłupienie totalne. Dobrze, że mam klatkę i koc dla Kendo, który ładnie się tam wycisza :P
Kilka fotek by Krzysztof Walewski:

<3

Luna też chce być parkour-dogiem, bo to teraz trendy :P

Samokontrola!




Głupi i głupszy :P
Teraz odliczamy dni do majówki- frisbówki w Annówce :D

wtorek, 15 kwietnia 2014

,,Ile razy trzeba powtórzyć element, żeby go opanować? Milion!"- seminarium z Paco Lobo :)

Ostatnią niedzielę spędziłam w Annówce (<3) na seminarium frisbee z niezwykłą osobą- Paco Lobo. Pojechałam tam jako obserwator, a szkoda, bo okazało się, że brały w nim udział psy w podobnym do Kendo wieku i ćwiczyły po prostu jakieś ciekawe overy. Cóż, mam przynajmniej wiedzę teoretyczną, więc nic nie stoi na przeszkodzie żeby działać!

Zdjęcie-  www.psiawiara.pl
Jeżeli chodzi o praktykę to dużo czasu poświęciliśmy na naukę rzutów. Poznałam wiele ciekawych, mniej znanych technik oraz tricków z użyciem dysku. Oczywiście nie da się tego opanować podczas seminarium- Paco naprawdę często powtarzał, że pokazuje nam odpowiedni sposób wykonania danego elementu, a do jego opanowania potrzeba co najmniej miliona powtórzeń. ;) Sam zresztą jest w dużej mierze samoukiem, co tym bardziej budzi mój podziw.


Myślę, że najważniejsze, co wyniosłam z tej niedzieli to pozytywna energia i moc do działania, którą Paco pozarażał chyba wszystkich uczestników! :D Psie sporty już dawno pokazały mi, że ciężką pracą można osiągnąć niemal wszystko, ostatnio jednak wpadłam w jeden wielki dół frisbowy, który był raz głębszy, raz 'płytszy', ale jednak był- bo mam genialnego psa, a sama jestem beznadziejna ;) Po seminarium inaczej na to patrzę. Zauważyłam, że nie jest ze mną najgorzej no i nie brakuje mi pomysłów na oryginalne figury freestyle'owe, bo dla mnie najważniejsze jest, żeby nie być powtarzalnym. Teraz będę musiała wdrożyć je w życie. Zakwasy czuję do dzisiaj, co nie przeszkodziło mi razem z Natalią próbować rzucać w jakichś dzikich pozycjach- za parę lat może się uda :P

Zdjęcie- www.psiawiara.pl
W odbywaniu regularnych treningów rzutowych wybitnie przeszkadza mi szkoła, ale na szczęście zbliżają się wakacje i czasu na ciapanie będzie więcej. No i... przydałoby się w końcu ogarnąć tossa :P

Zdjęcie by Natalia Karpińska

sobota, 29 marca 2014

Roczek

Tak, tak, Kendo skończył już rok! Wprawdzie dokładna data jego urodzin przypada na 27 marca, jednak dopiero z przyjściem weekendu mam wolną chwilę, żeby cokolwiek naskrobać ;)

Fot.: Andrzej Juja
Pan Kropek z małej, puchatej kulki wyrósł na frisbowego geniusza! Walczy o każdy, nawet najbardziej koślawo lecący dysk, ma niezawodny aport, mocno łapie frisbee całym pyskiem, jest szybki, myśli mimo dużego pobudzenia, ma świetną technikę skoku, no i jest niekwestionowanym mistrzem overów :D

Fot.: Andrzej Juja
W ogóle tryska energią, czasami jest wręcz upierdliwy w swojej chęci do zabawy :D Ale ogólnie nie ma większych problemów z wyciszaniem się, zostawaniem samemu w domu, czy grzecznym leżeniu w klatce podczas seminariów (choć na tym polu musimy jeszcze trochę popracować, bo wraca do niej raczej niechętnie ;)) Na szczęście idzie wiosna, wiosna oznacza ładną pogodę, a ładna pogoda suche trawniki, czyli możliwość zabierania naszej materiałowej klatki na dwór i przekonywanie borderka, że to tam czekają na niego największe atrakcje.

Fot.: Natalia Karpińska

Swoje frisbowe umiejętności szlifowaliśmy ostatnio na dwóch, jednodniowych seminariach z Paulą Gumińską i Agnieszką Gubą- dziękuję za mnóstwo cennych rad i użeranie się z moimi, godnymi pożałowania, umiejętnościami rzutowymi ;) Mam nadzieję, że to nie ostatnie takie spotkania! Z Luną nie byłam nigdy na żadnym seminarium, do wszystkiego jakoś same dochodziłyśmy, a teraz widzę, ile można z nich wynieść.


A poza tym... trudno uwierzyć, że rok temu było toto takie małe! ;)

Fot.: Paula Gumińska

Fot.: Paula Gumińska

Fot.: Natalia Karpińska

Fot.: Jakub Walczak

Fot.: Natalia Karpińska

Fot.: Agnieszka Marcjasz

Fot.: Natalia Karpińska

Fot.: Natalia Karpińska

Fot.: Natalia Karpińska

Fot.: Paula Gumińska

Fot.: Andrzej Juja

Paula, Ania, dziękuję za tego potwora!

Miał być też oczywiście filmik, ale z powodu pewnych problemów technicznych wrzucę go dopiero w niedzielę, albo i później. Za to mam czas, żeby jeszcze go ulepszyć ;D
Zapraszam natomiast na produkcję urodzinową całego miotu, poczynioną przez Paulę :) - https://www.youtube.com/watch?v=KIjMWK7ZozA&list=UUysYBGR1gatNaRNkvq0MVvw

sobota, 1 marca 2014

Jak ferie to tylko w Annówce!

Ferie już dawno za nami więc wypada wreszcie zdać relację z kilku niecodziennych psich wydarzeń.
Pierwsze 5 dni ferii spędziliśmy bardzo pracowicie w Annówce biorąc udział w obozie agility z Tomkiem Jakubowskim. Kendo radził sobie świetnie, chociaż wcześniej trenowaliśmy tylko na jednej hopce, gorzej było ze mną ;) Pod koniec obozu mój poziom ogarnięcia na torze na szczęście nieco wzrósł. W czasie między treningami (a było go dużo, bo pierwszy zaczynał się o 7 lub 8.30, a drugi dopiero o 18 lub 19.30 dla różnych grup) chodziłyśmy na spacery po malowniczych lasach, polach, trenowałyśmy rzuty frisbee (tak, nawet na obozie agi nie odpuszczę :D), lub po prostu oglądałyśmy telewizję ciesząc się błogim lenistwem :D

Fot.: Andrzej Juja
Torki były zdecydowanie ambitne, przez co nie raz się gubiłam, a raz nawet zaliczyłam glebę i wjechałam w hopkę! :D Ale najważniejsze, że sporo się nauczyliśmy, szczególnie, że Tomek bardzo dobrze tłumaczy.

Rok temu jechałam do Annówki z duszą na ramieniu- miałam obawy, czy mnie stamtąd nie wyrzucą już pierwszego dnia ze względu na Luny nieobliczalność... I nie obyło się oczywiście bez kilku jej wybryków ;) Tegoroczny pobyt był więc dla mnie o wiele spokojniejszy i bardziej relaksujący! :P

Dwie pokraki :P Fot.: Andrzej Juja
W naszej drużynie również zaszły zmiany- dołączyło kilka nowych teamów oraz zmieniliśmy nazwę z Fast&Furious na Rapid Hunters! W drugim tygodniu ferii udało się zorganizować fajny długi spacer, na który dla odmiany zabrałam nieznośnego Luniaka (żeby się trochę postresować jak dawniej :P). Lunisko spotkało się ze starymi kumplami- Codym i Lu oraz poznało nowego-  ślicznego owczarka australijskiego Osiem. Na początku psica reagowała dość nerwowo i agresywnie, co po części spowodowane było pośpiechem i jazdą komunikacją miejską (w takich okolicznościach zawsze ujawnia się nadpobudliwość Luny), potem szła jakiś czas na smyczy, a gdy zeszło z niej napięcie i przestała zwracać jakoś szczególnie uwagę na biegające wokół psy spuściłam ją w kagańcu. Pod koniec spaceru wszystkie czworonogi ładnie się ze sobą bawiły!

Fot.: Hania Rydygier
Fot.: Hania Radygier
A tak poza tym 27 lutego Kendo skończył 11 miesięcy! Luneczce stuknie w marcu 8 lat. Umowną datą urodzenia wpisaną w jej paszporcie jest pierwszy marca- więc 100 lat Luniaku!

Fot.: Andrzej Juja

Fot.: Andrzej Juja

sobota, 11 stycznia 2014

Hopka z Zooplusa :)

Fot.:  Paula Gumińska
Hopka, jaką dostałam pod choinkę jest już po pierwszych treningach :D Jest banalnie prosta w obsłudze, łatwo ją złożyć i dobrze wbić w ziemię. Nie ma problemu z transportem, jest lekka i ma  pokrowiec- nic, tylko brać i używać!
Tyczkę można przymocować tak, żeby nie spadła (co nie jest  najbezpieczniejsze dla psa) oraz położyć w ten sposób, by przy potrąceniu łapą spadła na ziemię- ja wybrałam oczywiście ten drugi wariant :)

Hopkę zamówić można tu: http://www.zooplus.pl/shop/psy/zabawki_szkolenie_psa/agility_sport_psa/fun_sport/119599

Moje psy są bardzo zadowolone z nowej zabawki ;) Z początków agilitowania Kendo skleiłam osobny, krótki filmik: http://www.youtube.com/watch?v=oKJLcUqKcfM

A urywki z drugiego treningu Luny można zobaczyć na filmiku naszej drużyny :)


Psica nie towarzyszyła nam w treningu rozproszeń, ale gdy Kendo odsypiał wzięłam ją na agilitki :D
Jestem bardzo zadowolona z Gacusia, nie zwracał uwagi ani na balony, ani na Natalię i Vento, którzy również zgodzili się być naszymi rozpraszaczami :D, ani na dziwne dźwięki ;)

Sylwestra też zniósł bardzo dzielnie, konsumując w klatce zawartość swojego nowego KONGa. Nawet Luna bardziej się denerwowała, ale nie było tragedii. Ona również dostała odwracacz uwagi w postaci smaka czyszczącego zęby, ponieważ w Maxi Zoo udało mi się dostać hipoalergiczne!

Natomiast z najnowszych wydarzeń- w ostatni weekend wpadły do nas Paulina, Lucy i Shadow!
Kendo i Luna ostatnio widzieli Shadi w październiku, więc trochę od tego czasu podrosła :)

Październik 2013
Październik 2013
Niezmiennie jest wszędobylskim diabełkiem ;>

Styczeń 2014. Fot.: Natalia Karpińska
Mamy też sporą ilość filmików, więc niebawem możecie spodziewać się paru nowości na YouTubie :)