wtorek, 9 października 2012

Strefy

Jeśli chodzi o Lunę, powoli zaczynamy robić coś w kierunku powrotu do sprawności. Wczoraj i dzisiaj byłyśmy na takim trochę dłużyszm spacerku, ale bez żadnych szaleństw ;) Do tej pory Luna odbywała tylko króciutkie spacerki na załatwienie potrzeb fizjologicznych, więc to już coś. Stopniowo będziemy przedłużać spacery, ale na razie nie możemy za bardzo szaleć ;)

Niestety, w związku z zaistniałą operacją, nie mogę wyjść z Luną, żeby porobić zdjęć do następnej notki poradnikowej dotyczącej frisbee. Postanowiłam więc napisać coś o agility :)
Na wstępie muszę zaznaczyć, że doświadczenie w tym sporcie mam naprawdę znikome ;) Widzę, że ten sport bardzo Lunę satysfakcjonuje i już od początków jej pobytu w naszej rodzinie były jakieś zabawy z przeskakiwaniem miotły opartej o krzesła, czy ławek ;) Jednak dopiero niedawno zaczęłyśmy mieć sposobność wynająć porządny torek i poćwiczyć troszkę poważniej. Wynajmowanie torku jest jednak nieco kosztowne, a okazja, żeby poćwiczyć i tak zdarza się dość rzadko, więc nie podchodzimy do agi tak poważnie, jak do frisbee. Trochę jednak czytałam o tym sporcie i chciałabym podzielić się moją wiedzą z innymi, początkującymi osobami, od razu zaznaczając, że trenujący nieco bardziej poważnie nie będą mieli czego tu szukać, ponieważ wszystko to, co napiszę, na pewno wiedzą ;)

Dzisiejsza notka będzie dotyczyć stref. Na początku kilka słów o strefach :)



PRZESZKODY STREFOWE, czyli kładka, palisada i huśtawka, to przeszkody, w których wydzielono fragmenty (wejściowy i zejściowy), pomalowane na inny kolor, których pies, pokonując przeszkodę, musi dotknąć co najmniej jedną łapą. (Wiem, trochę to zawiłe XD)
Sposobów uczenia psów zaliczania stref jest oczywiście bez liku ;) Opiszę tutaj metody, polegające na zatrzymywaniu się psa na strefach- bardzo skuteczne, ich wykonanie może zajmować nieco więcej czasu niż przebiegnięcie po strefie, ale mamy prawie 100% pewności, że pies zaliczy ten szczególny fragment przeszkody ;) Istnieją 2 rodzaje tego sposobu, a mianowicie: kiedy pies zatrzymuje się na strefie wszystkimi 4 łapami (4on) oraz kiedy zatrzymuje się stojąc przednimi łapami na ziemi, a tylnymi na przeszkodzie (2on2off). Jest to chyba najbardziej popularna metoda. Ja również wybrałam właśnie ją :)



Po pierwsze musimy nauczyć psa, że przebywanie na strefach jest fajne! Czyli tam własnie go nagradzamy, głaszczemy, szarpiemy się i dajemy smaczki :) Zwierzak musi wiedzieć, że zatrzymywanie się na końcu przeszkody się opłaca ;)
 Po drugie powinniśmy nauczyć naszego psa różnych ćwiczeń na świadomość ciała, czyli stanie na małych powierzchniach (np. stołek), wchodzenie do miski, stawanie tylnymi łapani na książkach, opieranie ich o pień drzewa itp. Większość psów od urodzenia używa tylnych łapek w sposób automatyczny i łatwiej im będzie, jeśli sobie o nich przypomną ;)
Jeśli pies ma już zrobione takie ,,podstawy" możemy zacząć ćwiczyć z nim, albo na jak najniżej ustawionej palisadzie, albo po prostu na pochyłej desce, opartej z jednej strony o jakieś wzniesienie (na które pies bez problemu może wskoczyć), a z drugiej o podłoże ;)
Filmik prezentujący takie ćwiczenia: http://www.youtube.com/watch?v=6mhNtpc0jKk&list=UUysYBGR1gatNaRNkvq0MVvw&index=46&feature=plcp

Ćwiczmy w ten sposób biegnąc z dwóch stron psa, przywołując go przez przeszkodę, wysyłając go na nią, biegnąc przed nim i za nim. Z czasem będziemy przyspieszać, pamiętajmy jednak zawsze,by nagrodzić psa w odpowiednim momencie, zanim zaczniemy biegać jakieś sekwencje ;)

Z huśtawką jest trochę inaczej, może napiszę o niej innym razem ;)
Mam nadzieję,że się to komuś przyda :) Jak ktoś zauważy  jakiś błąd lub chciałby coś dodać, niech śmiało pisze w komentarzach,bo mogłam o czymś zapomnieć ;) My się dopiero uczymy, zobaczymy jakie rezultaty przyniesie ta nasza nauka ;)

Pozdrawiamy- Estera i Luna :D

8 komentarzy:

  1. Dziękujemy za bardzo przydatne informacje. :)
    Na pewno wezmę je pod uwagę podczas kolejnego ,,prowizorycznego" treningu agility. Bardzo się cieszę, że dodałaś owy poradnik, ja i Flopka z pewnością na nim skorzystamy. Czekamy na dalsze notki dotyczące tego wspaniałego psiego sportu. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę :) Cieszę się, że na coś się to przyda ;)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawe :D
    + Obserwuję :D

    OdpowiedzUsuń
  3. My z psiakami też tak na poważnie nie ćwiczymy agi. Mamy dwie hopki i slalomik. Kiedyś miałam prowizoryczną kładkę zrobioną ze starej deski, ale niestety deska się połamała. Może poćwiczymy z psiakami trochę sztuczek ze świadomości ciała, ale tylko tak dla przyjemności. Może wiesz, jak nauczyć psa stawania tylnymi nogami na ścianie, drzewie itp.?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najłatwiej jest z klikerem, ponieważ są to już takie trochę trudniejsze sztuczki, więc psu będzie łatwiej skojarzyć o co chodzi, kiedy usłyszy klik w odpowiednim momencie ;) Słyszałam o sposobie z wykorzystaniem właśnie palisady- najpierw ustawić ją najniżej, jak tylko się da, kazać psu cofać się i nagradzać każde stanięcie tylnymi łapami na przeszkodzie, z czasem ustawiając ją co raz bardziej pionowo. To jest chyba najłatwiejszy sposób, ale ja nie miałam możliwości korzystania z takiego sprzętu, więc zaczęłam od ćwiczeń na położonej na ziemi poduszce :) oczywiście Luna, jak to Luna, musiała mieć jakieś obiekcje i musiałam trochę pokombinować z tym wchodzeniem, ponieważ za wszelką ceną próbowała omijać podwyższenie, zamiast na nim stawać ;) Dopiero jak ustawiłam coś w rodzaju ciasnego ,,korytarza" (z każde strony jakieś podwyższenie) wlazła swoim szanownym zadkiem na przeszkodę ;) Jak już skumała, że chodzi tu o wchodzenie tylnymi łapkami na jakiś przedmiot zaczęłyśmy ćwiczyć na innych rzeczach- niskich kartonach, stołkach, krzesłach, kanapie, w końcu na pniu drzewa ;)

      Usuń
    2. Oczywiście psu będzie łatwiej, jeśli wcześniej już miał zrobione jakieś łatwiejsze ćwiczenie na świadomość ciała, takie jak wchodzenie na przedmioty o małej powierzchni, chodzenie do tyłu itp. ;)

      Usuń
    3. Dziękuję za poradę. Spróbujemy twojej metody. Wcześniej robiłam to z Sonią tak, że kazałam jej wskakiwać na łóżko, a potem zeskakiwać i zatrzymywałam ją i klikałam kiedy miała dwie łapy na podłodze, a dwie jeszcze na łóżku. Ale potem nie chciała od razu z podłogi wchodzić, tylko zawsze najpierw wskakiwała na łóżko. Spróbujemy z poduszką, chyba że znajdę jakąś szeroką deskę.

      Usuń