Jeśli chodzi o Lunę, powoli zaczynamy robić coś w kierunku powrotu do sprawności. Wczoraj i dzisiaj byłyśmy na takim trochę dłużyszm spacerku, ale bez żadnych szaleństw ;) Do tej pory Luna odbywała tylko króciutkie spacerki na załatwienie potrzeb fizjologicznych, więc to już coś. Stopniowo będziemy przedłużać spacery, ale na razie nie możemy za bardzo szaleć ;)
Niestety, w związku z zaistniałą operacją, nie mogę wyjść z Luną, żeby porobić zdjęć do następnej notki poradnikowej dotyczącej frisbee. Postanowiłam więc napisać coś o
agility :)
Na wstępie muszę zaznaczyć, że doświadczenie w tym sporcie mam naprawdę znikome ;) Widzę, że ten sport bardzo Lunę satysfakcjonuje i już od początków jej pobytu w naszej rodzinie były jakieś zabawy z przeskakiwaniem miotły opartej o krzesła, czy ławek ;) Jednak dopiero niedawno zaczęłyśmy mieć sposobność wynająć porządny torek i poćwiczyć troszkę poważniej. Wynajmowanie torku jest jednak nieco kosztowne, a okazja, żeby poćwiczyć i tak zdarza się dość rzadko, więc nie podchodzimy do agi tak poważnie, jak do frisbee. Trochę jednak czytałam o tym sporcie i chciałabym podzielić się moją wiedzą z innymi, początkującymi osobami, od razu zaznaczając, że trenujący nieco bardziej poważnie nie będą mieli czego tu szukać, ponieważ wszystko to, co napiszę, na pewno wiedzą ;)
Dzisiejsza notka będzie dotyczyć
stref. Na początku kilka słów o strefach :)
PRZESZKODY STREFOWE, czyli kładka, palisada i huśtawka, to przeszkody, w których wydzielono fragmenty (wejściowy i zejściowy), pomalowane na inny kolor, których pies, pokonując przeszkodę, musi dotknąć co najmniej jedną łapą. (Wiem, trochę to zawiłe XD)
Sposobów uczenia psów zaliczania stref jest oczywiście bez liku ;) Opiszę tutaj metody, polegające na zatrzymywaniu się psa na strefach- bardzo skuteczne, ich wykonanie może zajmować nieco więcej czasu niż przebiegnięcie po strefie, ale mamy prawie 100% pewności, że pies zaliczy ten szczególny fragment przeszkody ;) Istnieją 2 rodzaje tego sposobu, a mianowicie: kiedy pies zatrzymuje się na strefie wszystkimi 4 łapami (4on) oraz kiedy zatrzymuje się stojąc przednimi łapami na ziemi, a tylnymi na przeszkodzie (2on2off). Jest to chyba najbardziej popularna metoda. Ja również wybrałam właśnie ją :)
Po pierwsze musimy nauczyć psa, że przebywanie na strefach jest fajne! Czyli tam własnie go nagradzamy, głaszczemy, szarpiemy się i dajemy smaczki :) Zwierzak musi wiedzieć, że zatrzymywanie się na końcu przeszkody się opłaca ;)
Po drugie powinniśmy nauczyć naszego psa różnych ćwiczeń na świadomość ciała, czyli stanie na małych powierzchniach (np. stołek), wchodzenie do miski, stawanie tylnymi łapani na książkach, opieranie ich o pień drzewa itp. Większość psów od urodzenia używa tylnych łapek w sposób automatyczny i łatwiej im będzie, jeśli sobie o nich przypomną ;)
Jeśli pies ma już zrobione takie ,,podstawy" możemy zacząć ćwiczyć z nim, albo na jak najniżej ustawionej palisadzie, albo po prostu na pochyłej desce, opartej z jednej strony o jakieś wzniesienie (na które pies bez problemu może wskoczyć), a z drugiej o podłoże ;)
Filmik prezentujący takie ćwiczenia:
http://www.youtube.com/watch?v=6mhNtpc0jKk&list=UUysYBGR1gatNaRNkvq0MVvw&index=46&feature=plcp
Ćwiczmy w ten sposób biegnąc z dwóch stron psa, przywołując go przez przeszkodę, wysyłając go na nią, biegnąc przed nim i za nim. Z czasem będziemy przyspieszać, pamiętajmy jednak zawsze,by nagrodzić psa w odpowiednim momencie, zanim zaczniemy biegać jakieś sekwencje ;)
Z huśtawką jest trochę inaczej, może napiszę o niej innym razem ;)
Mam nadzieję,że się to komuś przyda :) Jak ktoś zauważy jakiś błąd lub chciałby coś dodać, niech śmiało pisze w komentarzach,bo mogłam o czymś zapomnieć ;) My się dopiero uczymy, zobaczymy jakie rezultaty przyniesie ta nasza nauka ;)
Pozdrawiamy- Estera i Luna :D